|
BLOG
18 sierpnia 2009, 11:04
Bezpańskie stocznie
Tyle było radości, pyszałkowatych oświadczeń i tryumfu! Wszystko na próżno. Tajemniczy inwestor nie przelał ustalonej kwoty.
Jedynie możemy sobie wyobrażać ostanie godziny ministra Grada wczoraj przed północą. Minister chodzący w tę i z powrotem za plecami swojego asystenta, który co minutę loguje się na internetowym koncie i rozpaczliwie klika w poszukiwaniu kilkuset milionów, ale na nic to, bo wciąż straszy komunikat: „Środki na koncie: 0,00”. Możemy się także tylko domyślać, co tak naprawdę się wydarzyło. Czy polscy politycy wycofali się z nieformalnych zobowiązań, za które kupno stoczni miało być zapłatą? Czy brudne pieniądze zostały już wyprane i prawdziwa operacja zakończyła się sukcesem, a medialny szum to tylko spektakl dla gawiedzi? A może to Mariusz Kamiński z CBA zadzwonił do tego, czy owego mówiąc: „Chłopaki, nie te czasy… To nie przejdzie” i przekręcik trzeba było odwołać? A może wszystko dobrze się skończy i jeszcze dziś zobaczymy uśmiechniętą twarz ministra Grada oświadczającego, że pieniądze są/będą – po prostu inwestorowi pomyliły się dni, bo źle zapisał w kalendarzu. Jakikolwiek będzie finał tej wielkiej przygody polskiego rządu, jedno pozostanie nieodwracalnie: niesmak. Brak profesjonalizmu z jakim obecna ekipa załatwia międzynarodowe interesy uwłacza ministerialnej godności. Nieustanne sprzeczności w informacjach, brak umiejętności negocjacyjnych, pośpiech i niedokładność… I byłoby to także smutne, gdyby nie to, że wszyscy od początku wiedzieliśmy, że mniej więcej tak to się potoczy. KOMENTARZE
DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
27.02.2009 (26) KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |